Aktualności






Czarno Na Białym - 2 V
03-05-2013
Czarno Na Białym również tutaj, zapraszamy!

Profit Cieszyn – KiS Żywiec 57:52
Z lekką nutką zażenowania przyglądałem się kilka tygodni temu, jak chłopaki z KiSu naśmiewały się z chłopaków z LO Kopernik, że Ci po kilku edycjach nieobecności w BLK zajęli ostatnie miejsce w dość trudnej przecież dla nich grupie. No więc... przyganiał kocioł garnkowi! Kopernik może i przegrał wysoko wszystkie mecze, ale przynajmniej się nie skompromitował. Oj tak... Zespół, który gra w BLK już ładnych kilka edycji z rzędu, przegrywa z absolutnym debiutantem i wg wielu kandydatem nr 1 do ostatniego miejsca nie tylko w grupie, ale również w lidze. Witamy w grupie 17-20, chłopaki z Żywca. Tam być może udowodnicie swoją wyższość nad Kopernikiem w... bezpośrednim pojedynku ;). Jeśli z KiSu w ogóle warto kogoś wyróżnić, to oczywiście będzie to Wojtek Ryszka (14 pkt, 15 zb i 7 bl). Natomiast w Cieszynie znakomicie zagrało trio – Giska, Staniek, Śliwka. Dwaj pierwsi punktowali (odpowiednio 20 i 11), a trzeci zbierał (19 razy). Wielkie gratulacje dla chłopaków z Cieszyna za zwycięstwo i awans do 9-16. Jak na pierwszą edycję, to już jest Wasz bardzo duży sukces :).

TRS Siła Ustroń - BA Team 85:54
Faworyt tego meczu był oczywisty - Siła. Gdyby patrzeć w metryki, to BA Team wygląda na zespół dużo dojrzalszy. Jednak mimo niższych numerów pesel to Siłacze, są drużyną zdecydowanie bardziej doświadczoną i co tu ukrywać… są po prostu lepszym zespołem. Dlatego dla jednych był to mecz o drugie miejsce, a dla drugich… o drugie tylko, że od końca tabeli. Już pierwsza kwarta pokazała kto ten mecz wygra. Ładna dla oka, szybka i co najważniejsze skuteczna gra dała Siłaczom, aż 16 punktowe prowadzenie, które sukcesywnie powiększali do samego końca spotkania. Zwycięzcy nie oddali żadnej kwarty i pewnie zwyciężyli z beniaminkiem 85:54. Najlepsi na boisku byli Piotrek Czempiel (16 pkt, 8 zb) i Janek Tarnowski (21 pkt, 6 prz, 2 blk), z kolei w drużynie pokonanych z dobrej strony pokazał się Michał Napierała (16 pkt, 10 zb, 2 prz).

Nowa Forma – NSBB 75:80
Oj wesoły to był mecz. Naprawdę przyjemnie się go oglądało gdyż... żadnej z drużyn nie chciało się przesadnie bronić. W ataku było za to naprawdę twórczo :). Szczególnie dobrze bawili się Dawid „Żwirek” Piasecki (20 pkt i 11 zb) oraz Grzegorz Wróbel (30 pkt), który tego dnia był kompletnie nie do zatrzymania dla rywali. W Nowej Formie wreszcie niezły mecz zagrał Rafał Zamojć (27 pkt), ale na będące naprawdę w coraz wyższej dyspozycji NSBB to nie wystarczyło. Nowa Forma zatem w 3 lidze, a NSBB powalczy o utrzymanie. Mało tego – szykują się nam potężne drugoligowe debry. NSBB trafiło przecież do grupy z Angry Sheeps. Oj tam będzie grubo – na tym meczu nie może zabraknąć żadnego miłośnika osiedlowej koszykówki :).

Double B Nation – Angry Sheeps 68:49
Początek meczu wskazywał na to, że Angry Sheeps mogą faktycznie powalczyć o ósemkę – kilkukrotnie bowiem odskoczyli rywalom na kilka punktów, grali ambitnie i znacznie szybciej. Do przerwy prowadzili zresztą jednym punktem. A po przerwie... wyszło to, o czym pisaliśmy od samego początku - brak lidera w drużynie oraz klasowego centra. DBN wygrało walkę na tablicach aż 48-29, a w odpowiedzi na brak lidera u rywali, obudził się wreszcie Paweł Gawlas prezentując w drugiej połowie klasyczne „One man show”, zdobywając w całym meczu aż 36 pkt, 10 zb i notując eval 33! Brawo Paweł! Najwyższa pora, bo przed Wami przecież play-offy! Gawlasowi dzielnie towarzyszył Jarek Grygierczyk (19 pkt, 9 zb, 4 as) i to w zupełności wystarczyło, żeby stłamsić Angry Sheeps w trzeciej i czwartej kwarcie. DBN wygrywa grupę i walczy w ósemce, natomiast Owce powalczą o utrzymanie, a w grupie spotkają się m.in. z NSBB, o czym szerzej pisaliśmy w poprzedniej relacji.

Not Found – WSEH 63:43
Akademicy w dalszym ciągu marzyli o awansie do najlepszej ósemki. Zadanie to było bardzo trudne ponieważ, żeby tego dokonać musieli pokonać rutyniarzy z Not Found. Przed rozpoczęciem spotkania to marzenie nie było z gatunku tych o 100 mln dolarów, ponieważ Nieodnalezieni po raz kolejny musieli wystąpić bez kontuzjowanych Artura Ciupki i Maćka Zioło. Zmieniła to pierwsza kwarta, którą Not Found wygrał pewnie 21:12. Jednak już po kolejnych 10 minutach Akademicy na powrót zaczęli marzyć o ósemce. Niestety dla WSEHu to marzenie było bardzo ulotne i zniknęło po kilku minutach trzeciej kwarty, by już w tym sezonie nie powrócić. Nieodnalezieni w przerwie widocznie zerknęli na statystyki i zobaczyli, że WSEH to Marcin Kiszka (14 pkt, 12 zb, 3 prz, 2 blk), więc najnormalniej w świecie nie pozwolili mu grać. Niestety reszta Akademików nie miała, aż tyle wiary i determinacji co ich lider, dlatego mecz zakończył się wysoką wygraną Not Found 63:43. Najlepsi w drużynie zwycięzców byli Leszek Hendzel (37 pkt, 5 zb, 4 prz) i Szymon Olma (12 zb, 5 bl, 2 prz). Tą wygraną chłopaki z Not Found zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie, a Akademikom wyznaczyli nowy „cel-marzenie”, czyli utrzymanie w 2 lidze. Lider WSEHu potrzebuje pomocy swojej drużyny. Jeśli jej nie otrzyma kolejne marzenie pęknie jak bańka mydlana...

Rosomaki – Monolith 80:48
Wielki mecz podopiecznych Krzyśka Wiewióry. Dominowali nad rywalem w takim stopniu, w jakim sami zostali zdominowani w meczach z pierwszą trójką. Ot, człowiek uczy się na błędach i wyciąga wnioski. Genialny mecz zagrał Mateusz Adamus, który otarł się o triple-double (13 pkt, 8 as, 8 zb), a poza tym świetnie rozbijał dziurawą niczym szwajcarski ser strefę Monolithu. Ponadto aż pięciu Rosomaków zdobywało przynajmniej 10 oczek, tj. Blachura (14), Pławecki (12pkt, 14 zb), Moskała (10 pkt) oraz Alberto Garita, który swoje 14 pkt zdobył zaledwie w 12 minut! 30 punktów przewagi po końcowym gwizdku i tak nie mówi wszystkiego. Zwycięzcy grali z takim polotem, jak Patrick Swayze w „Dirty Dancing” i takim właśnie tanecznym krokiem, Rosomaki zrobiły ogromny krok w kierunku utrzymania :). Wielkie brawa i naprawdę liczymy na to, że to nie koniec zwycięstw w tej edycji. Monolith natomiast jest już jedną nogą w 2 lidze. Nie ma się co więcej na ten temat rozpisywać. Chłopaki doskonale wiedzieli jak ważny to był mecz, a przegrywając go tak wyraźnie, sami odpowiedzieli sobie na pytanie, w której lidze jest obecnie ich miejsce...

Galacticos - Zryw Bielsko-Biała 77:97
Mimo, że był to mecz drużyny bez zwycięstwa – Galacticos z drużyną bez porażki – Zryw, było wielu którzy ostrzyli sobie zęby na bardzo zacięty i ciekawy pojedynek. Przecież oba zespoły należą do bardzo doświadczonych i stawiają na agresywną walkę pod tablicami. Do tego mecz z Galacticos z Shakers pokazał, że mimo fatalnej passy wyjadacze z Żywca mają czym i kim postraszyć, dlatego niedzielne spotkanie zapowiadało się naprawdę na bardzo wyrównany pojedynek. Zapowiadało, ale… nie było. Po pierwszej kwarcie już było źle, bo Galaktyczni tracili 10 punktów. Po kolejnych 10 minutach już 18. Trochę odrobili w trzeciej, ale to co odrobili stracili w czwartej. Ostatecznie Zryw pewnie i wysoko pokonał Galaktycznych 97:77. Inaczej być nie mogło bo w zespole Najstarszych grają dwa Goryle :). I to właśnie bracia od początku nadawali ton grze. Młodszy Maciek Goryl (21 pkt, 9 zb) doskonale czuł się w cieniu swojego starszego brata Roberta (40 pkt, 7 as, 6 zb, 8/10 x 3), który miotał tróje niczym King Kong aeroplany na iglicy Empire State Building ;). Do tego świetne zawody rozegrał także Jarek Gonczarenko (14 pkt, 14 zb w 23 minuty). Mając za rywali takie trio, Galaktyczni nie mogli tego meczu wygrać. Mimo wysokiej porażki po stronie pokonanych na wyróżnienie zasłużyli Remek Bury (22 pkt, 7 as) i Piotrek Barciewicz (14 pkt, 6 zb).

Klippers - OPTYK Ewa Jasiczek 77:73
„Wydawało się, że ich zmiażdżą” po meczu to był najczęściej słyszany komentarz. A odnosił się do początku spotkanie kiedy po 6 minutach Klippers prowadzili już 17:4. W kolejnych 4 minutach było lepiej (dla Optyków), ale tylko trochę. I po pierwszej kwarcie Modni prowadzili 26:17 i dalej mogło się wydawać „że ich zmiażdżą”. Ale jak mawia klasyk „miłe złego początki” (dla Klippersów). Druga kwarta to festiwal nieporadności i nonszalancji. Klippersi zamienili się miejscami z widzami, którzy przyszli na to spotkanie i zachowywali się jakby przyszli oglądać popisy Chłopaków od Ewy. Gra zespołowa, solidna obrona i szybkie kontry wystarczyły żeby Optycy odrobili stratę i wyszli na prowadzenie. Po pierwszej połowie niespodzianka Modni przegrywali 36:41. Początek trzeciej kwarty to w dalszym ciągu "bylejakość" Klippersów i solidność Optyków, którzy w 23 minucie prowadzą już 10 punktami. Na całe szczęście dla Klippersów w ich zespole gra Zbyszek Przybyła (14 pkt, 13 pkt, 2 blk) który od dłuższego czasu gra na bardzo dobrym poziomie, oraz Kamil „Kaseta” Kuczmarz, który jakiś czasu temu wspiął się na wysoki poziom i na nim pozostaje. To właśnie, w głównej mierze, dzięki tej dwójce Klippersom jeszcze w trzeciej kwarcie udaje się odrobić stratę i wyjść na prowadzenie. Także ten duet wiedzie prym w czwartej kwarcie, co prawda Zbyszek Przybyła spada po piątym faulu. Ale dwie trójki Kasety dają Modnym prowadzenie, które dowożą do ostatniego gwizdka. 77:73 dla Klippersów. Bardzo dobry mecz Optyków, w których najlepiej zagrał Łukasz Mądry (10 pkt, 15 zb) i którzy udowodnili, że zespołową grą i pracą na treningach można zbudować zespół, który jak równy z równym gra z faworyzowanym rywalem.

Reha-Forma Elefanty – SamoObrona 62:78
Na początek małe sprostowanie. W zapowiedzi napisaliśmy, że Rolnicy jeszcze nigdy nie pokonali Słoni. Przepraszamy raz im się udało, tylko kto to pamięta… Już od tygodnia było można usłyszeć jak Rolnicy przygotowują się do tego arcyważnego meczu. W końcu chłopakom z Samoobrony nic tak się nie marzy jak pierwsze czwórka… no może udane żniwa ;). Do tego w środku tygodnia gruchnęła wiadomość, że w meczu nie zagra Przemek Bortlik – najlepszy snajper wśród Słoni. Przemek faktycznie nie zagrał i było to wielkie osłabienie, biorąc pod uwagę fakt, że dalej zawieszony jest inny zawodnik pierwszej piątki Elefantów, Tomek Staniek. Mimo takich osłabień to Elefenty zdecydowanie lepiej rozpoczęli mecz. Świetnie grał Darek „Łysy” Reinhard (12 pkt, 11 zb, 3 prz) który bardzo szybko „przerzedził” zastępy podkoszowych SamoObrony. Mieszanka siły i szybkości oraz inteligentna gra to główne atuty „Łysego” i to dzięki nim sam w pojedynkę wygrywał walkę z dwoma, a czasami trzema dobrze zbudowanymi rolnikami. Jeśli nie zdobywał punktów, to przynajmniej wymuszał faule. Dzięki temu Słonie wygrywają pierwszą kwartę 18:16. W drugiej kwarcie „Łysy” musi odpocząć i choć część obowiązków bierze na siebie Tomek Knieć (8 pkt, 5 zb, 2 prz, 3 blk), którego wspomaga Marcin Samulak (17 pkt, 6 zb, 2 prz) to zdecydowanie za mało, żeby zatrzymać Rolników. Od początku drugiej kwarty widać, że zima się skończyła wraz z nią zimowy sen Farmerów, którzy wygrywają tą kwartę, aż 13:26. Po zimie zagroda jest pełna energii i zawodników ;). To właśnie długa ławka SamoObrony zadecydowała o końcowym zwycięstwie 62:78, a szczególnie para Tomek Kalfas (14 pkt, 5 zb, 4, prz) i Paweł Olejnik (19 pkt, 3 as, 4 prz). Po tym meczu Elefanty znalazły się w bardzo trudnym położeniu. Po dwóch porażkach czeka ich ciężka walka o półfinały, zwłaszcza że przed nimi mecze z Shakers i Klippers...

NA PLUS
SamoObrona – wygrana w bardzo ważnym spotkaniu z Elefantami, która znacznie przybliżą drużynę do półfinałów.

NA MINUS
Elefanty – porażka w spotkaniu z SamoObroną. Elefanty grają jeszcze z Klippersami i Shakersami. Jeżeli nie wygrają co najmniej jednego z tych spotkań to vice-mistrzowie poprzedniej edycji zakończą rozgrywki przed półfinałami (wygranie 1 meczu i tak nie gwarantuje Elefantom awansu).

Liczby kolejki:
80 – skuteczność Roberta Goryla w rzutach za 3 (8/10) w spotkaniu z Galacticos.

Czarno Na Białym
MC&Zulek&Marcin(ek)






Eliminacje MP 3x3 U-18 już 5 maja w Tychach!
29-04-2013
Śląski Związek Koszykówki informuje, że Finały Wojewódzkie – eliminacje do Finału Mistrzostw Polski 3x3 U-18, zostaną rozegrane 5 maja 2013 roku w Tychach przy ul. Piłsudskiego 20 (parking obok hali sportowej MOSiR-u) o godzinie 9:00 (zbiórka zespołów o 8:30).

Więcej informacji znajduje się w oficjalnym komunikacie (tutaj).

Zapraszamy!






Najlepsza "5ka" 6. kolejki w 1 Lidze BLK!
29-04-2013
Zbigniew Przybyła (Klippers)
14 pkt, 13 zb, 2 bl - eval 23

Robert Goryl (Zryw Bielsko-Biała)
40 pkt (8x3), 6 zb, 7 as - eval 40

Tomasz Kalfas (SamoObrona)
14 pkt (4x3), 5 zb, 4 prz - eval 21

Mateusz Adamus (Rosomaki)
13 pkt (1x3), 8 zb, 8 as - eval 20

Maciej Goryl (Zryw Bielsko-Biała)
21 pkt (1x3), 9 zb, 2 as - eval 22

MVP 6. kolejki został Robert Goryl!






Najlepsza "5ka" 8. kolejki w 2 Lidze BLK!
29-04-2013
Leszek Hendzel (Not Found)
37 pkt (4x3), 5 zb, 4 prz - eval 28

Paweł Gawlas (Double B Nation)
36 pkt (2x3), 10 zb - eval 33

Dawid Piasecki (NSBB)
20 pkt, 11 zb, 3 as - eval 30

Piotr Czempiel (TRS Siła Ustroń)
16 pkt (1x3), 8 zb - eval 22

Wojciech Ryszka (KiS Żywiec)
14 pkt, 15 zb, 2 as, 7 bl - eval 26

MVP 8. kolejki został Leszek Hendzel!






Drugi etap rozgrywek grupowych w 2 lidze
27-04-2013
Dzisiaj rozegraliśmy ostatnią kolejkę pierwszego etapu rozgrywek grupowych w 2 lidze. Poniżej znajduje się podział na grupy, w których rozgrywana będzie kolejna faza rywalizacji, a w terminarzu znajdują się już spotkania zaplanowane kolejny weekend (4-5 maja).

Grupa E
No Flow, Hustlerzy Andrychów, Double B Nation, Elo Czikas

Grupa F
Basket Żywiec, Ułaaa, TRS Siła Ustroń, Not Found

Grupa G
Pretorianie, Astar Team, Angry Sheeps, NSBB

Grupa H
Profit Cieszyn, Grim Reapers, 12 Małp, WSEH

Grupa I
KiS Żywiec, LO Kopernik Żywiec, BA Team, Nowa Forma






Czarno Na Białym - 25 IV
27-04-2013
2013-04-27 10:20 Profit Cieszyn - KiS Żywiec
2013-04-27 12:00 T.R.S Siła Ustroń - BA Team
2013-04-27 13:40 Nowa Forma - NSBB
2013-04-27 15:20 Double B Nation - Angry Sheeps
2013-04-27 17:00 Not Found - WSEH
2013-04-28 15:20 Galacticos - Zryw Bielsko-Biała
2013-04-28 17:00 Klippers - OPTYK Ewa Jasiczek
2013-04-28 18:40 Rosomaki – Monolith
2013-04-28 20:20 Reha-Forma Elefanty – SamoObrona

Profit Cieszyn - KiS Żywiec
Mecz o 4 miejsce grupy A w 2 lidze. Obie drużyny do tej pory solidarnie przegrały wszystkie swoje mecze. Faworytem potyczki będą jednak chłopaki z Żywca. To drużyna znacznie bardziej doświadczona oraz mająca lidera w postaci Wojtka Ryszki, który w obronie powinien spacyfikować zespół Profitu, a w ataku zdobyć około 12-15 punktów. Zwycięzca pojedynku awansuje do grupy 9-16 i powalczy o utrzymanie w 2 lidze. Przegranemu pozostanie walka o honor w grupie 17-20.

T.R.S Siła Ustroń - BA Team
Siłacze walczą o awans do play-offów. Po porażce z DBN na rozpoczęcie sezonu, Ustroń wygrał kolejne dwa spotkania i jeżeli wygra również w tę sobotę to dopnie swego. Zadanie wydaje się o tyle łatwe, iż grają z ostatnią drużyną grupy C – BA Team, która jak na razie jeszcze w żadnym meczu nie posmakowała smaku zwycięstwa. Faworyt zatem znany i trudno spodziewać się innego wyniku niż gładkiego zwycięstwa Siły. Sympatycznym chłopakom z BA Team pozostanie walka w grupie 17-20 i tam zapewne zdołają wygrać jakiś mecz, więc niechlubne ostatnie miejsce raczej im nie grozi :).

Nowa Forma - NSBB
Mecz o przetrwanie. Zwycięzca tego spotkania powalczy o utrzymanie w 2 lidze. Przegrany zostanie strącony w czeluści Tartaru i tam będzie walczył już tylko o honor ;). Przed sezonem, faworytem tego pojedynku byłaby Nowa Forma, która na papierze ma stosunkowo mocny skład. Patrząc jednak na to, jak w ostatnim meczu zagrało NSBB, to właśnie oni wydają się być obecnie silniejszą drużyną. Ze wszystkich meczów na dole tabeli, to na pewno najciekawsze spotkanie. Dla obu drużyn bowiem, spadek do 3 ligi byłby katastrofą, a przecież szansę na utrzymanie po tym meczu zachowa tylko jeden team.

Double B Nation - Angry Sheeps
Drugi mecz w grupie C, który zadecyduje o awansie do play-offów. Double B Nation prowadzi na chwilę obecną z kompletem zwycięstw w grupie, ale jeżeli wysoko przegra w sobotę (a Ustroń wygra z BA Team) to może wylądować nawet na trzecim miejscu w grupie. To się jednak raczej nie zdarzy, jako że wszystkie argumenty przemawiają za liderem. DBN gra bowiem koszykówkę bardziej poukładaną, ma dwóch świetnych podkoszowych, a ponadto w znakomitej formie znajduje się Jarek Grygierczyk. Angry Sheeps natomiast ciągle nie rozwiązali swoich problemów z brakiem klasowego centra, wciąż grają dość chaotycznie, a w przyzwoitej formie strzeleckiej znajduje się tylko Przemek Kocemba i ewentualnie Kwiatek. Na DBN to może być za mało. Mecz może być ciekawy, ale tylko wtedy, jeśli znacznie szybciej grające Owce odskoczą na kilka punktów w początkowej fazie meczu.

Not Found - Wyższa Szkoła Ekonomiczno-Humanistyczna
Ostatni mecz fazy grupowej 2 ligi to spotkanie z nielubianego przez nas cyklu: „gdyby....”. Gdyyyyby WSEH rozbił, rozwalił, zmiażdżył, upokorzył itd. Not Found... Gdyyyyyby na Piastowskiej w tym czasie było trzesięnie ziemi... Gdyyyyyby na meczu pojawiło się tylko dwóch graczy Not Found, a nie pięciu... To moooooże wtedy WSEH wywalczyłby awans do ósemki ;). A tak poważnie pisząc, to WSEH musiałby wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, a Not Found musiałoby biegać tylko w lewo albo rzucać tylko tyłem, żeby roztrwonić taką zaliczkę punktową (nawet przy zwycięstwie WSEH, zadecyduje współczynnik małych punktów, bo aż trzy ekipy będą miały wówczas bilans 3-1). W innej grupie mogłyby awansować oba zespoły. W grupie D niestety ktoś z play-offami pożegna się już w sobotę, bo w ósemce już są przecież Czikasy.

Galacticos - Zryw Bielsko-Biała
Kropka nad „i”, którą może postawić Zryw, żeby nawet trzęsienie ziemi nie zabrało im półfinałów oraz... marzenia o ucieczce ze strefy spadkowej chłopaków z Galacticos. Wszystko jasne zatem już przed pierwszym gwizdkiem? Niekoniecznie. Faworytem oczywiście jest Zryw i tego nikt im nie zabierze, ale Galacticos pomimo porażek ciągle zwyżkuje i może naprawdę powalczyć. Już dziś możemy powiedzieć, że znakomitym posunięciem był transfer Sebastiana Skroka, który na bardzo przyzwoitej skuteczności zapewnia zespołowi na razie po 30 punktów na mecz, a ponadto nie forsuje gry i daje pograć kolegom. Jak będzie w niedzielę? Raczej Zryw, ale Galacticos z coraz lepszą grą może spokojnie pokusić się o uniknięcie barażu...

Klippers - OPTYK Ewa Jasiczek
Chyba najbardziej przewidywalny mecz tej kolejki, które obie ekipy muszą potraktować raczej jako przetarcie przed walką o założone przed sezonem cele. Nie ma siły, żeby Klippers tego nie wygrali i nie przypieczętowali swojego awansu do półfinałów. OPTYK natomiast może pozwolić sobie jeszcze na tę jedną porażkę, bo to nie ten mecz, a pojedynki z Monolithem i Rosomakami zdecydują o ich przyszłym losie. Jeśli w tym spotkaniu może być cokolwiek, na co warto zwrócić uwagę, to na pewno jest to pojedynek „gigantów” czyli Łukasza „Ostera” Mądrego z Tomaszem „Dąbalem” Dąbkowskim. Waga u obu Panów superciężka, a więc walka na deskach zapowiada się pasjonująco :).

HIT KOLEJKI
Rosomaki – Monolith
Szczerze mówiąc, gdy zastanawialiśmy się nad wyborem HITU KOLEJKI, głosy były mocno podzielone. Ostatecznie zdecydowaliśmy się wybrać właśnie ten mecz. Dlaczego? Pozwolimy sobie zacytować słowa Prezesa Wiewióry - „Walka o utrzymanie. Krew, pot, łzy i co tylko chcecie”. Te słowa najlepiej oddają to, czego możemy spodziewać się w niedzielnym meczu. Aktualna sytuacja w tabeli jest taka, że Rosomaki, Monolith i Galacticos przegrały wszystkie dotychczasowe mecze. Jedną wygraną ma Optyk. Terminarz rozgrywek ułożył się tak, że w najbliższych kilku kolejkach wymienione drużyny będą grały mecze głownie we własnym gronie i spotkania te zadecydują o układzie sił w dolnej części tabeli. Rosomaki - Monolith to pierwsze spotkanie, które może zwycięzcę tego meczu, znacznie przybliżyć do utrzymania się w 1 lidze. Finezyjnej koszykówki i fajerwerków w niedzielę raczej nie zobaczymy, ale walki i emocji na pewno nie zabraknie. Jak powiedziałby Gerard Butler w rozmowie z perskim posłańcem:
„- You threaten my people with relegation to Second Division?? This is madness...
- Madness?? THIS IS SPARTAAAA!!!” :)

Reha-Forma Elefanty – SamoObrona
Na zakończenie koszykarskiego weekendu będziemy mogli zobaczyć ligowy klasyk czyli Elefanty kontra SamoObrona. Farmerzy jeszcze nigdy nie wygrali z Elefantami (bilans 0-10), ale są coraz bliżej ich dopadnięcia ;). Pierwszych siedem spotkań SamoObrona przegrywała średnio 19,1 punktami, a trzy ostatnie spotkania zakończyły się tylko 4 punktowymi porażkami. Ostatnie spotkanie Farmerzy przegrali właściwie na własne życzenie i przez swoje gorące, farmerskie głowy :). Jeżeli SamoObrona marzy jeszcze o awansie do BIG 4 to musi wygrać to spotkanie. Elefanty natomiast mozolnie pną się w górę tabeli i dostaną jeszcze kilka szans na wejście do czwórki. Natomiast jeśli wygrają już w niedzielę, to na 3 kolejki przed końcem sezonu zasadniczego skład półfinałów będzie już w zasadzie znany. Dodatkowym smaczkiem spotkania będzie pojedynek będącego ostatnio w bardzo wysokiej formie Andrzeja Kołodziejskiego z kolegami z byłej drużyny.

Do zobaczenia na parkiecie!
Czarno na Białym
MC&Zulek&Marcin(ek)






Uwaga! "Weekend Majowy" z BLK
23-04-2013
W związku z bardzo rozbudowanym terminarzem spotkań w 32. edycji BLK, co ma bezpośredni związek również z dostępnością wolnych terminów na hali "Victoria", jesteśmy zmuszeni zaplanować kolejkę spotkań w 2 Lidze na 4 i 5 maja 2013 roku. Oczywiście z pełną świadomością tego, że jest to zakończenie "długiego weekendu majowego", prosimy wszystkie zespoły o wyrozumiałość i elastyczność.
W terminarzu na naszej stronie internetowej znajdują się "puste" terminy na sobotę i niedzielę, prosimy przedstawicieli poszczególnych zespołów o wiadomość na biuro@blk.com.pl z informacją który z terminów będzie dla każdej drużyny najbardziej odpowiedni - w tych dniach zagrają wszyscy w 2 Lidze. Na wiadomości w tej sprawie czekamy do godziny 12:00 w najbliższy piątek (26 maja). Oczywiście w pewnych warunkach ułożenie idealnego dla wszystkich terminarza będzie po prostu niemożliwe, ale będziemy starać się wypracować jak najlepsze rozwiązanie w zaistniałych okolicznościach.

Pozdrawiamy!






Czarno Na Białym - 22 IV
22-04-2013
Czarno Na Białym również tutaj, zapraszamy!

Przedostatnia kolejka fazy grupowej w 2 lidze chociaż nie przyniosła żadnych zaskakujących rozstrzygnięć, to pokazała że nawet potencjalnie słabsze zespoły stać na to, żeby powalczyć jak równy z równym z kandydatami do awansu. W 1 lidze natomiast wreszcie rozgrywane są mecze, które decydują o tym, które drużyny wejdą do półfinałów. Zatem emocji na parkietach BLK nie mogło po prostu zabraknąć.

12 Małp vs TRS Siła Ustroń 41:64
Po porażce w meczu z Double B Nation o prymat w grupie C drugiej ligi, Siłacze muszą wygrać wszystkie mecze, żeby zapewnić sobie awans do play-off. Tym razem na ich drodze stanęło 12 Małp, to znaczy zespół 12 Małp, bo małp było tylko 6 ;). Po stronie zespołu z Ustronia nie mógł zagrać Adam Deda, ale do drużyny wrócił Kamil Brzozowski, który doznał kontuzji w poprzednim meczu. Siłacze od samego początku grali z większym animuszem i wolą zwycięstwa. Po kolei wygrywali kolejne kwarty. Jedynie w ostatniej Naczelni zdołali pokonać rywali jednym punktem, ale nie miało to już większego znaczenia, ponieważ mecz był rozstrzygnięty już po 30 minutach. Końcowy wynik to 41:64 dla Siłaczy, którzy jedną nogą stoją już na drugim stopniu podium. Najlepsi w zespole zwycięzców byli Kuba Cieślar (8 pkt, 12 zb, 3 prz) i Jan Tarnowski (13 pkt, 10 zb, 2 prz), a po stronie pokonanych na wyróżnienie zasłużył Łukasz Błaszczak (12 pkt, 21 zb, 5 prz).

EloCzikas – Nowa Forma 61:51
Po tym meczu możemy wreszcie ustalić kilka faktów dotyczących grupy D. Czikasy są w ósemce :). O przedostatnie miejsce zagra Nowa Forma z NSBB. WSEH nie wygra grupy, ale może zająć w niej drugie lub trzecie miejsce. Not Found może wygrać grupę lub… grać o miejsca 9-16. Pytania? Chyba żadnych. Od początku wiadomo było, że to najrówniejsza grupa i ten osąd sprawdził się do samego końca. A co do meczu… W Nowej Formie zagrał wreeeeszcie awizowany od kilku meczów Marcin Zientek. Nie okazał się on jednak zbawcą swojego zespołu, gdyż pomimo zdobytego double-double (11 pkt i 11 zb) zagrał na koszmarnej skuteczności (3/16). Czikasy jednak baaardzo długo męczyły się ze znacznie słabszym rywalem i gdyby nie fakt, że drugoplanowy na co dzień Wojan, zagrał dobre zawody (14 pkt i 8 zb) i wsparł standardowo dobrze grającego Brysia (25 pkt, 14 zb) w tym meczu mogłoby dojść do sporej sensacji. Ale nie gdybajmy :)... Niespodzianki nie było. Czikasy grają dalej, a Nowa Forma musi wygrać z NSBB, żeby w ogóle wejść do walki o miejsca 9-16.

NSBB – Not Found 61:72
Wszyscy, którzy po 3 kwartach wchodzili na halę i widzieli, że w meczu outsidera z liderem na tablicy wyników widnieje remis, przecierali oczy ze zdumienia. NSBB wreszcie odpaliło! Dość późno, jednakże wystarczająco wcześnie, żeby utrzymać się w 2 lidze. Na Not Found póki co, ta gra jeszcze nie wystarczyła, ale przegrać z czwartą drużyną ubiegłego sezonu po bardzo wyrównanym meczu to na pewno nie wstyd. W Not Found najlepiej zagrał tym razem Leszek Hendzel (29 pkt, 7 zb), a dość ciekawą statystyką popisał się Łukasz Kobiela, który natrzaskał eval 24, nie trafiając ani jednego rzutu z gry (!!!). Trafił on za to 2 z 4 rzutów wolnych oraz swoim zwyczajem zamordował rywali na deskach zbierając piłkę aż 25 razy :). W NSBB wyróżnił się natomiast Paweł Maślanka (17 pkt, 9 zb). Co dalej? Not Found tylko jakaś katastrofa mogłaby zabrać awans do ósemki, więc do ostatniego meczu z WSEH chłopaki mogą podejść raczej na luzie. NSBB natomiast jeśli wygra z Nową Formą i wejdzie do walki o miejsca 9-16, to z taką grą jak w tym meczu, może być jednym z faworytów do utrzymania się w 2 lidze. Ale trzeba wreszcie zacząć wygrywać…

BA Team – Double B Nation 51:93
Wynik znacznie gorszy, niż gra najsłabszego zespołu grupy C. Double B Nation zaskakująco długo męczyli się z BA Team, którzy przez 3 kwarty stawiali rywalom naprawdę zacięty opór. Zabrakło im jednak lidera, jakim w DBN był znakomicie tego dnia dysponowany Jarek „Kakał” Grygierczyk (23 pkt, 9 zb, 5 as, eval 31). Poza tym chłopaki z BA Team zostali zmiażdżeni na tablicach aż 28:51 i warto przy tym zaznaczyć, że nikt z DBN nie zdobył nawet 10 zbiórek, bo zbierała niemal cała drużyna. W BA Team wyróżnił się tylko Dawid Biegun (17 pkt, 8 zb). To jednak zdecydowanie za mało, żeby powalczyć z drużyną, która aspiruje być może nawet do czołowej czwórki. Na koniec cytat dnia autorstwa bohatera tego meczu, Jarka Grygierczyka: „No ja muszę w pierwszej kwarcie odpalić swoje standardowe 3 cegły, a potem już mi się fajnie gra.” No jeśli tak to ma wyglądać, to nie krępuj się Jaro, tylko odpalaj ;)!

LO Kopernik Żywiec - Grim Reapers 53:84
Młodzieńcy z Żywca mogą już po woli myśleć o kolejnym sezonie w trzeciej lidze, Grimowie jeśli marzyli o utrzymaniu musieli wygrać ten mecz i solidnie przygotować się do walki w następnej części sezonu. Różnicę w celach i potencjale było widać od pierwszego gwizdka. Grimowie grali lepiej, z większą wiarą i zaangażowaniem. W przeciwieństwie do poprzednich spotkań, w których oddawali niezliczoną ilość rzutów za 3 punkty, tym razem zagrali bardziej "pod kosz" i wykorzystali swoją przewagę fizyczną nad Licealistami z Żywca. To dało im 11 punktową przewagę po pierwszej kwarcie. W drugiej chłopki z LO odrobili 6 punktów, ale już w trzeciej doznali sromotnej klęski, aż 3:29! Czwarta na remis. Ostatecznie Grimowie pewnie pokonali Licealistów 53:84. Najjaśniejszą postacią meczu był Mateusz Honkisz (21 pkt, 16 zb, 6 as, 3 blk), który został wybrany do piątki kolejki. Na pocieszenie dla juniorów z Żywca mamy przykład…. Grimów :). To właśnie Grimowie, znani w poprzednim sezonie, jako Żubry, zbierali tęgie baty. Jednak w tej edycji już okrzepli i dzięki lepszej grze zajęli trzecie miejsce w grupie.

Astar Team - Hustlerzy Andrychów 49:93
Ten sezon w wykonaniu Astar Team jest bardzo słaby. Jedno zwycięstwo z juniorami z Żywca niczego nie zmienia. 30. edycja, w której Astar zajął wysokie trzecie miejsce i był rewelacją ligi pozostaje już tylko wspomnieniem. Bez swojego lidera Grześka Harężlaka zawodnicy Astara powoli zaczynają grać rolę chłopców do bicia. Nie inaczej było w ostatnim meczu. Katem Astara byli Hustlerzy. A właściwie Bartek Sierp (20 pkt, 16 as, 9 zb, 3 prz), który wziął sobie do serca krytykę, jaka spadła na niego po kilku ostatnich występach. Bartek przypomniał sobie, że jest gwiazdą drugiej ligi i zagrał koncertowo. Ten mecz to był „one Man show”. Trochę to krzywdzące dla kompanów Bartka, którzy również zagrali bardzo dobrze, ale także oni muszą przyznać, że 16 asyst i niemal 93% wszystkich celnych rzutów, to jest wyczyn ponad miarę. Chłopaki z Andrychowa dominowali w każdym aspekcie koszykarskiego rzemiosła, pewnie pokonali rywali 49:93 i zajęli drugie miejsce w grupie, które pozwoli im na walkę w play-off. Astar Team musi się jeszcze bardzo postarać, ponieważ chłopaków czeka mordercza walka o utrzymanie w drugiej lidze.

Pretorianie – Basket Żywiec 62:67
Ci, którzy przewidzieli, że w meczu Pretorian z Basketem będą jednak emocje i wybrali się wieczorem na halę, aby zobaczyć ten mecz, nie żałowali ani przez sekundę. To było absolutnie najlepsze sobotnie spotkanie! Stary wyjadacz i taktyk, co się zowie, czyli Piotrek Kapustka odsłonił bowiem niemal wszystkie braki wciąż niezgranych chłopaków z Żywca i pokazał, że Basket wcale nie jest takim pewniakiem do awansu. Ba… gdyby nie kilka mało przemyślanych akcji Pretorian w końcówce, to Basketu mogłoby w ogóle zabraknąć w ósemce, co byłoby przecież meeeega sensacją! A wracając do meczu, to spotkanie od początku bardzo równe. Pretorianie nie przestraszyli się lepszych indywidualnie chłopaków z Żywca, natomiast chłopaki z Żywca… przestraszyli się strefy, jaką ustawili Pretorianie. Poza tym znakomicie grał Robert Bem (19 pkt), który był zdecydowanie za szybki dla kryjących go rywali, a dzielnie wspierali go Łukasz Olek (15 pkt, 11 zb), oraz świetny Piotrek Kapustka (11 pkt, 7 as). W Żywcu wyróżniającą się postacią był tym razem Andrzej Brańka (30 pkt), który niemal w pojedynkę wypracował kolegom przewagę w trzeciej kwarcie, której już nie oddali do końca. Poza tym znów bardzo dobrze zagrał Kuba Chrapek (11 pkt, 16 zb). Do przerwy mecz niemal na remis, trzecia kwarta to dominacja Basketu, a czwarta to dramatyczny, aczkolwiek nieudany pościg Pretorian. Basket ląduje zatem w ósemce, aczkolwiek po tym meczu trudno powiedzieć, jak daleko ten zespół zajdzie. Natomiast Pretorianie to ekipa, która na pewno nie zasługuje na to, żeby grać w 3 lidze. Problem polega na tym, ze takich drużyn-kandydatek do zdobycia tego dziewiątego miejsca jest co najmniej kilka…
Na koniec ciekawostka. Na meczu Baksetu zabrakło m.in. Kacpra Wieczorka. Jeśli ktoś ma ochotę dowiedzieć się, dlaczego, to klikamy tutaj i przyglądamy się uważnie perkusiście z tyłu sceny :).
Brawo Kacper! W zasadzie można śmiało powiedzieć, że zagrałeś lepiej niż Twoi koledzy, bo oni o mało co się nie wygłupili, natomiast Tobie poszło całkiem nieźle ;).

SamoObrona – Klippers 62:69
Hit kolejki! SamoObrona, która ciągle walczy o play-offy, kontra podrażnieni pierwszą porażką (z Shakers) Klippersi. Mecz już tradycyjnie wyrównany i tradycyjnie… wygrany przez Klippersów. SamoObronie nie pomógł ani wytransferowany przed tą edycją Dawid Czarniak (18 pkt), ani przeżywający kolejną młodość Andrzej Kołodziejski (18 pkt, 8 zb). Klippers wygrali zasłużenie, gdyż mieli po prostu mniej gorące głowy i w sytuacjach, kiedy rywale ich dochodzili i trzeba było trafiać, nie drżały im ręce. Poza tym znakomicie zagrał Kamil Kuczmarz, który po „burze”, jaką otrzymał od zespołu za nieobecność w meczu z mistrzami, trafił 3 bardzo ważne trójki i walnie przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny. Poza „Kasetą” świetne zawody rozegrał również Zbyszek Przybyła, który wyhaczył eval 23 (najwyższy w meczu). Klippers wracają zatem na zwycięską ścieżkę i zapewne znów zameldują się w play-offach. SamoObrona zaś nie wykorzystała szansy, aby dopaść pierwszą czwórkę i aby marzyć o półfinałach, musi pokonać Elefanty i patrzeć na to, co zrobią rywale. Sytuacja zatem bardzo trudna i… wygląda to znów na przeklęte dla tego zespołu piąte miejsce.

Zryw Bielsko-Biała - Rosomaki 68:54
Zryw jedna z dwóch drużyn bez porażki, Rosomaki jedna z trzech drużyn bez zwycięstwa. Można by zatem napisać : „i wszystko jasne”. Ale… nie do końca, to znaczy do czwartej kwarty. Przez 30 minut był to bardzo wyrównany mecz, a momentami prowadzenie należało do Rosomaków, którzy dzielnie walczyli z silniejszym, bardziej renomowanym i liczniejszym rywalem. I to właśnie liczba zawodników przesądziła o wygranej Najstarszych. Rosomaki, choć bardzo ambitne i waleczne opadły z sił, a w odwodzie miały tylko jednego zawodnika. Tę słabość z całą siłą w czwartej kwarcie wykorzystali zawodnicy Zrywu, pewnie wygrywając tę ćwiartkę 19:8 i całe spotkanie 68:54. W zespole zwycięzców najlepsi byli zawodnicy z dwóch biegunów koszykarskiego kalendarza tj. najmłodszy w drużynie Maciek Goryl (26 pkt, 13 zb) i najstarszy Mirek Wranik (19 pkt, 7 zb, 4 as). Zryw pozostaje zatem jedną z dwóch niepokonanych drużyn w obecnych rozgrywkach. Rosomaki nadal bez zwycięstwa, ale jeśli Mateusz Adamus (9 pkt,9 as, 5 zb) i reszta będą grali z taką determinacją jak w tym spotkaniu, mogą jeszcze powalczyć o utrzymanie. Najważniejsze mecze bowiem przed nimi. A i jeszcze jedno… panowie chyba za bardzo uwierzyliście w swój rzut za trzy punkty ;).

Monolith - Reha-Forma Elefanty 66:89
Chyba tylko najwierniejsi kibice Jednolitych wierzyli w swoich ulubieńców, kiedy podczas rozgrzewki okazało się, że w meczu nie wystąpi jeden z liderów drużyny - Bartek Bachta. Bartek to bardzo ważny zawodnik beniaminka, na dodatek przeciwnikiem pierwszoligowych żółtodziobów byli weterani, czyli drużyna Słoni. Mimo tego pierwsza połowa to bardzo wyrównana gra i w tym czasie to właśnie chłopaki z Monolitu byli dłużej na prowadzeniu. Grali bardzo spokojnie starając się oszczędzać siły i nie nakręcać tempa gry. Ich obrona strefowa, chociaż w wielu miejscach dziurawa była na tyle szczelna, żeby zatrzymać Słonie. Po dwudziestu minutach na tablicy widniał wynik 38:41. Druga część zaczęła się od trójki dla Jednolitych i remisu. Wyglądało na to, że może to być do końca bardzo wyrównany mecz… i właśnie wtedy Elefanty wrzuciły drugi bieg i zaczęły grać swoje. Już po trzech minutach trzeciej kwarty wyszły na 10-punktowe prowadzenie, które sukcesywnie zwiększały do samego końca. Po 30 minutach było już 50:68, a ostatecznie mecz zakończył się wysoką wygraną rutyniarzy 66:89. Słonie do wygranej poprowadzili dwaj panowie M. czyli Marcin Samulak (16 pkt, 10 zb, 6 as, 6 prz) i Marcin Płonka (23 pkt). Po stronie pokonanych, najlepszy był Paweł Kleszcz (16 pkt, 4 as, 3 prz).

Shakers - Galacticos 101:90
Tylko najwięksi fachowcy i miłośnicy basketu byli jeszcze na hali, kiedy do boju szykowali się Mistrzowie i Galaktyczni. Jednak Ci, którzy zostali mogą bez przesady powiedzieć, że obejrzeli jeden z najlepszych meczy w tym sezonie, o którym bez odrobiny przesady można powiedzieć, że przyćmił mecz kolejki. Przed meczem nie wielu liczyło na coś więcej, niż wysokie zwycięstwo mistrzów. Po pierwsze mierzyły się zespołu z dwóch krańców ligowej tabeli. Po drugie Ci pierwsi nie przegrali żadnego meczu, Ci drudzy przegrali wszystkie. Po trzecie Wstrząśnięci po raz pierwszy w tym sezonie wystąpili w optymalnym składzie, a po stronie Galacticos nie mógł zagrać Piotrek Barciewicz. I tak pewnie można by było dłużej wymieniać, ale czas przejść do meczu. Zdecydowanie lepiej rozpoczęli Galaktyczni, którzy grali szybciej, dokładniej w ataku i konsekwentnie w obronie. Do boju prowadzi ich Remek Bury, który jak zwykle świetnie gra w ataku i dodatkowo to właśnie on jest odpowiedzialny za krycie Roberta Kozaczki. To już chyba staje się normą, że do krycia MVP ligi, oddelegowywani są niżsi zawodnicy. Dzięki temu po dziesięciu minutach wyszli na 6 punktowe prowadzenie. Druga kwarta to gra punkt za punkt z delikatnym wskazaniem na Wstrząśniętych. Po pierwszej połowie prowadzenie nadal po stronie chłopaków z Żywca – na tablicy 43:47. Trzecia kwarta to „back to reality” - Mistrzowie grają coraz lepiej. Swoje pierwsze dwa punkty w meczu zdobywa niewidoczny do tej pory Grzesiek Błotko… i od razu dorzuca pięć kolejnych. Świetne zawody rozgrywa Grzesiek Szybowicz, a ozdobą meczu jest jego blok w kontrze jeden na jeden na Sebastianie Skroku. Po 30 minutach 75:61, do tego czwarta kwarta rozpoczyna się od 4:0 dla Shajkersów. 18 punktów przewagi i wydaje się, że jest po meczu. Ale nie... Galaktyczni wracają do gry i z minuty na minutę robi się coraz goręcej. Coraz częściej trafia wspomniany Sebastain Skrok. To po jego rzucie za trzy na 180 sekund przed końcem spotkania Galaktyczni dochodzą Shakersów na 5 punktów. Piłka po stronie Shakersów, którzy starają się grać tak, jak na wyjadaczy przystało – do samego końca. Po niecelnym rzucie piłkę zbierają Galaktyczni i Remek Bury w swoim stylu wybiega sam na sam w szybkiej kontrze, piłka już leci w jego stronę… jednak po drodze spotyka rękę Roberta Kozaczki. Podanie do rogu tam stoi wolny Grzesiek Błotko… trzy punkty. Zamiast pewnych dwóch punktów i trzy punktowej przewagi, trójka, osiem punktów… i po meczu. Ostatecznie Mistrzowie wygrywają 101 :90. Najlepsi na boisku byli: Grzesiek Szybowicz (27 pkt, 11 as, 8 zb) i Robert Kozaczka (23 pkt, 8 zb, 5 as, 4 prz) po stronie Shakersów oraz Remek Bury (29 pkt, 6 zb, 4 as) i Sebastian Skrok (32 pkt) po stronie Galacticos.

NA PLUS:
NSBB oraz Galacticos – za bardzo emocjonującą walkę kolejno z Not Found oraz Shakers

NA MINUS:
Nowa Forma – 3 mecze i 3 porażki, pomimo dość odważnych przedsezonowych zapowiedzi

Liczby kolejki:
0 – tyle celnych rzutów z gry zanotował Łukasz Kobiela, a mimo to zdobył Eval 24, ponieważ zebrał aż 25 piłek :)

Czarno Na Białym
MC&Zulek&Marcin(ek)






Uwaga! System rozgrywek w 2 Lidze
22-04-2013
Rozgrywki w 2 Lidze BLK nie weszły jeszcze w kolejną fazę grupową, w których zaprezentowane rozwiązania będą odgrywać większe znaczenie, w związku z tym chcielibyśmy zaprezentować drobną zmianę dotyczącą dotyczącą dokładnie 3 zespołów znajdujących się "na granicy" poszczególnych lig. Na pewno wpłynie to na zwiększenie rywalizacji w grupach E i F, a także pozwoli wyrównać szanse zespołów z grup G i H na kontynuowanie gry w 2 Lidze w kolejnej edycji Bielskiej Ligi Koszykówki.

Na zakończenie tego sezonu, w powiązaniu z planowaną reorganizacją rozgrywek Bielskiej Ligi Koszykówki, a konkretnie utworzeniem 3 Ligi postanowiliśmy zorganizować mini-turniej barażowy. Główną stawką tej rywalizacji będą dwa miejsca w rozgrywkach 2 Ligi w 33. edycji BLK. W turnieju wezmą udział 3 zespoły – przegrany w spotkaniu „E4-F4” o 7. miejsce, oraz zwycięzcy grup G i H – system „każdy z każdym” na warunkach przedstawionych przez organizatorów rozgrywek pod koniec bieżącej edycji (forma i terminy spotkań).

Pozdrawiamy!






Najlepsza "5ka" 5. kolejki w 1 Lidze BLK!
14-04-2013
Robert Kozaczka (Shakers)
23 pkt (1x3), 8 zb, 5 as, 4 prz - eval 32

Maciej Goryl (Zryw Bielsko-Biała)
26 pkt (1x3), 13 zb - eval 33

Grzegorz Szybowicz (Shakers)
27 pkt (1x3), 8 zb, 11 as - eval 37

Zbigniew Przybyła (Klippers)
10 pkt, 8 zb, 4 prz, 3 bl - eval 23

Marcin Samulak (Reha-Forma Elefanty)
16 pkt (2x3), 10 zb, 2 bl, 6 as, 6 prz - eval 25

MVP 5. kolejki został Grzegorz Szybowicz!
Obejrzyj film
1 Goryl Maciej 16,6
2 Winkler Michał 14,6
3 Piasecki Bartosz 14,0
4 Klapa Kamil 11,5
5 Grajcarek Robert 11,0
6 Męcnarowski Piotr 10,9
1 Goryl Maciej 16,6
2 Winkler Michał 14,6
3 Piasecki Bartosz 14,0
4 Klapa Kamil 11,5
5 Grajcarek Robert 11,0
6 Męcnarowski Piotr 10,9